Zmora cyklicznych czynności

W głosie słychać frustrację. Można się tylko domyślać, jaka jest jakość pracy człowieka z takim podejściem. Drugi murarz reprezentuje postawę dość powszechną. Traktuję ową czynność jako formę realizowania obowiązku pracowniczego. Robi to, co trzeba, nie dając zbyt wiele od siebie. Jest raczej „biernym egzekutorem” zadań, nie przejmuje ani inicjatywy, ani większej odpowiedzialności. Trzeci bohater, który także kładzie cegłę po cegle, wie, że tworzy coś wyjątkowego. Oczyma wyobraźni widzi mury pięknej katedry, która wielu ludzi z pewnością będzie podziwiać. Jego pracy przyświeca idea i wartość dużo bardziej głębsza niż „codzienne zarabianie na chleb”. Nasze nastawienie dość mocno determinuje bowiem nasze zaangażowanie i ostatecznie poziom naszej satysfakcji. Nie ma dobrej lub złej pracy, to człowiek nadaje jej znaczenie. Można się nudzić i być niezadowolonym nawet z bardzo atrakcyjnego zajęcia, ale można również być zachwyconym z pracy, którą inni uznaliby za okropną.

 

Co może zrobić kierownik apteki?
Przede wszystkim kierować się zasadą: „Przykład idzie z góry”, bo chcąc zmieniać innych, najpierw trzeba zacząć od siebie. Przełożony, który ma pozytywne podejście do pracy i traktuje ją jak coś więcej niż tylko „kładzenie cegieł”, może w bardzo konstruktywny sposób zarazić pozostałych członków zespołu. Przecież zawód farmaceuty to dużo więcej niż „wydawanie leków”. Farmaceuta to zawód społecznego zaufania. Wszak w grę wchodzą wartości nie mające ceny, takie jak: zdrowie, dobre samopoczucie, a nierzadko ludzkie życie. Warto zatem przekalibrować przekonania na temat cyklicznych czynności w aptece tak, by poszerzyć perspektywę, by „widzieć las, a nie poszczególne drzewa”. Trzeba sobie zdać sprawę, że często właśnie te czynności cykliczne stanowiące prozę farmaceutycznej codzienności składają się na mury katedry. A co kryje się za metaforą katedry? Wiarygodność, zaufanie i profesjonalizm w oczach pacjentów apteki.

 

Mała zmiana w głowie – duża zmiana w życiu
Warto samemu sprawdzić, jak efektywna może być zmiana podejścia do wykonywania pewnych zadań, których nie lubimy. Jak to zrobić? Przede wszystkim zadać sobie pytanie: „Dlaczego to jest ważne?” albo: „Po co to robię?”. Weźmy banalny przykład czynności, którą mało kto lubi: sprzątanie. Nie skupiajmy się na samych obowiązkach do wykonania. Odpowiedzmy sobie na pytanie „Po co to robimy?”. Odpowiedź? Sprzątając tworzymy czystą, przyjazną przestrzeń pełną komfortu, nie tylko dla nas, ale przede wszystkim naszych pacjentów.