Co ma wspólnego wypad w góry z farmaceutą „na scenie” – cz. 1

Kiedy rozpoczynaliście Państwo studia farmaceutyczne, być może nie braliście pod uwagę możliwości, bądź konieczności występowania przed „publicznością”. Życie jednak daje dużo zaskakujących możliwości, z których szkoda byłoby nie skorzystać.

 

autor: Jacek Olszewski
trener/coach

 

Zaskakujące? Bynajmniej! Możecie przecież występować Państwo na zjazdach Izb Aptekarskich, w różnych stowarzyszeniach oraz przy wielu okazjach i spotkaniach branżowych, konferencjach. Wystąpienie publiczne to również mowa kierownika apteki do swoich podwładnych, przy okazji komunikowania np. zmian.

 

Wystąpienia publiczne są trochę jak wędrówka po górach. Sporo wędrowałem i sporo występowałem stąd widzę analogie. A jakie one są? I do wyprawy i do wystąpienia musisz się przygotować. Jeżeli wyjdziesz w góry bez przygotowania, sprzętu i prowiantu, prawdopodobnie zgubisz się, zrobisz sobie krzywdę, albo… pożre Cię niedźwiedź. Podobnie jest na sali. Jeżeli nie przygotujesz wystąpienia, materiałów i samego siebie, prawdopodobnie mówiąc, zgubisz się, zafundujesz sobie psychologiczny stres, który może mieć różne skutki, albo „pożre Cię publiczność.”

 

Oczywiście są tacy, którzy zarówno w góry, jak i do swojej pracy podchodzą „spontanicznie” i trzeba przyznać, niektórym nawet się udaje. Niestety to tylko przypadki, a profesjonalista nie będzie przecież liczył na przypadek. Na końcu drogi natomiast będzie czekała ogromna satysfakcja i… tak, tak chęć ponownego wyruszenia w drogę.

 

Planowanie

Jak więc wspiąć się po ścianie wystąpienia publicznego? Kiedy chcesz wyruszyć na kilka dni w góry niezbędne jest zarówno dobre przygotowanie techniczne: zakup odpowiedniego plecaka, spakowanie właściwych ubrań, prowiantu oraz niezbędnych przedmiotów przydatnych w zmieniających się warunkach atmosferycznych, jak i psychiczne. Musisz wiedzieć, dokąd idziesz, być pewny, że tam dojdziesz i przygotowany na niespodzianki. To jest etap PLANOWANIA.

 

Wędrówka

Następnie zabierasz sprzęt, zamykasz drzwi, dajesz pierwszy krok i ruszasz. Od tego momentu nie powinieneś już zawracać. Idziesz obmyśloną wcześniej trasą i na bieżąco reagujesz, dostępnymi środkami na wydarzenia jakie Cię spotykają. Ten etap to WĘDRÓWKA.

 

Szczyt

Ostatnim punktem podróży jest widok ze szczytu zdobytej góry. Stojąc tam masz wrażenie, że całe zmęczenie, czasem strach, rozdrażnienie i stres nie mają znaczenia wobec tego, co osiągnąłeś. W uszach masz melodię w stylu „We are the champions” i wiesz, że chciałbyś takich uczuć doświadczać częściej. Ten etap nazwę SZCZYTOWANIEM, niech Cię jednak nie zwiedzie nazwa, to wcale nie koniec wędrówki. Z góry trzeba jeszcze zejść z klasą, podobnie jak ze sceny.

 

W kolejnej odsłonie artykułu w szczegółowy sposób scharakteryzuję Państwu etap PLANOWANIA.