Co ma wspólnego wypad w góry z farmaceutą „na scenie” – cz. 7

Wyprawa w góry, podobnie jak wystąpienie publiczne, wymaga przygotowań, ponieważ w obu przypadkach możemy natknąć się na „stworzenia”, które nie będą nam przychylne. W momencie konfrontacji większe więc szanse ma osoba świadoma zagrożeń i dysponująca odpowiednimi środkami zapobiegawczymi.

 

autor: Jacek Olszewski
trener/coach

 

Oto prosty przykład: Jeżeli spotkasz niedźwiedzia, jednym ze sposobów ratunku jest delikatnie rozpięcie pasa biodrowego plecaka, aby w razie konieczności ucieczki, móc go zrzucić. Wtedy jest szansa, że miś poprzestanie na plecaku, a nas pominie. Analogicznie wygląda sprawa reagowania na różne „niebezpieczne” sytuacje w trakcie publicznych wystąpień, które obecni na widowni słuchacze mogą nam zgotować podczas naszego wystąpienia. Zastosuję i tutaj regułę Pareto. Wedle niej 80% publiczności to odbiorcy, którzy spokojnie wysłuchają tego, co mamy do powiedzenia, a ich reakcje skupią 20% uwagi mówcy. Z kolei 20% słuchaczy wywoła 80% sytuacji niekomfortowych, zada niestandardowe pytania, wprowadzi lub będzie wprowadzać nieprzyjemną atmosferę. Zajmiemy się więc tymi 20%.

 

Typ: ŁOWCA

Jest mu niezwykle trudno być tylko słuchaczem wtapiającym się w tło. Chce być przede wszystkim widoczny, słyszany i doceniony. Niemal zawsze krytycznie odnosi się do wypowiadanych kwestii, polując na minimalną nawet nieścisłość czy niejasność w wypowiedzi prelegenta. Domaga się wyjaśnień bądź zadaje uszczypliwe pytania i z nieukrywaną radością czeka na odpowiedzi. Nie stroni również od uruchamiania dyskusji, a kiedy uzna, że odpowiedzi są w jego mniemaniu miałkie, ostentacyjnie opuszcza spotkanie, uznając, że łowy dobiegły końca.

Jak go ujarzmić?
Kiedy przeczuwamy, że obiekcja pojawi się w trakcie naszego wystąpienia, sami ją sformułujmy i w ten sposób pozbawmy ją ostrości: „Pewnie zaraz Państwo powiecie, że…”/„Spodziewam się, że zaraz…”

Kiedy „niedźwiedź” na widowni nadal jest zaczepny, bądź jego celem jest nasze ośmieszenie, można skierować jego uwagi w stronę pozostałych zebranych osób, np.: „No i co Państwo odpowiedzieliby na moim miejscu? Cóż, czasami milczenie jest najlepszą odpowiedzią…”

 

Typ: WYROCZNIA

Odbiorca taki uważa, że posiada bardzo dużą wiedzę z omawianego zagadnienia i tylko niesprzyjające okoliczności, czy inni ludzie blokują jego możliwości rozwoju. To z kolei skutkuje tym, iż zamiast stać na środku sali i przemawiać, zmuszony jest słuchać tych truizmów i utwierdzać się w przekonaniu, jak wiele wiedzy brakuje jeszcze aktualnemu mówcy do poziomu, który sam reprezentuje. W konsekwencji notorycznie przerywa wystąpienie i dopowiada swoje uwagi/argumenty. Cechą charakterystyczną jest próba wyprzedzania myśli przewodniej prelegenta słowami: „Pewnie zmierza Pan do tego, że…”

Jak Go ujarzmić?
Kiedy nie chcemy, by ktokolwiek wytrącał nas z rytmu przemowy, warto na samym początku naszego wystąpienia poprosić zebranych, aby wysłuchali nas do końca i dopiero wtedy zadawali ewentualne pytania. Jeśli wyrocznia będzie próbowała nam przerywać metodą zdartej płyty, odwołujemy się do ustalonej z grupą zasady.

 

Kolejne dwa typy zagrożeń – w kolejnej odsłonie artykułu.