Co ma wspólnego wypad w góry z farmaceutą „na scenie” – cz. 8

Posiłkując się zasadą Pareto w przypadku wystąpień publicznych – 80% publiczności to odbiorcy, którzy spokojnie wysłuchają tego, co mamy do powiedzenia, a ich reakcje skupią 20% uwagi mówcy. Z kolei 20% słuchaczy wywoła 80% sytuacji niekomfortowych, zada niestandardowe pytania, wprowadzi lub będzie wprowadzać nieprzyjemną atmosferę. Zajmijmy się zatem owymi 20%.

 

autor: Jacek Olszewski
trener/coach

 

TYP „ZAPRACOWANY”

W swoim odczuciu jest nadmiernie obłożony pracą, dlatego każdą okazję uczestniczenia w jakiekolwiek prelekcji traktuje jako możliwość nadrobienia wszelkich zawodowych zaległości. Otwiera laptopa, przegląda i wysyła maile, czyta najnowsze publikacje, często opuszcza salę z wibrującym telefonem komórkowym. Rozprasza przy tym innych, próbując szeptem załatwiać określone kwestie. Z jego ust można bardzo często usłyszeć, jak bardzo czas przecieka mu przez palce i jak bardzo traci go właśnie w tym momencie.

Jak Go ujarzmić?

Na samym początku wystąpienia zastosujmy technikę dowartościowania. Należy pozytywnie dowartościować zebranych, by w konsekwencji każdemu było niezręcznie zachować się niezgodnie z celem i charakterem spotkania, np.:
„Cieszę się, że właśnie dzisiaj i właśnie w tym miejscu będę miał przyjemność opowiedzieć Państwu o… . Szczególnie mi miło, gdyż słuchając Państwa gorliwych dyskusji na korytarzu zyskałem przekonanie, że będę mówił do osób, które potrafią 100% uwagi przeznaczyć temu, co dzieje się tu i teraz i co najważniejsze, potrafią szanować siebie nawzajem”.

 

POCHLEBCA-POTAKIWACZ

Szczególnie widoczna rola w wystąpieniach, kiedy prelegentem jest szef. Osoba taka zwraca na siebie jego uwagę, zadając mu banalne pytania dotyczące poruszanych zagadnień, by finalnie być usatysfakcjonowanym każdą odpowiedzią. Nie skąpi przy tym komplementów kierowanych w stronę przełożonego, by zaskarbić sobie jego wdzięczność. Efekt? Prelegent zaczyna wahać się, czy poziom jego wystąpienia jest odpowiedni czy raczej żenująco słaby.

Jak Go ujarzmić?

Zwłaszcza w przypadku trywialnych pytań warto dopytać taką osobę o powody pytania i doprecyzować dane kwestie, bo dzięki temu zyskujemy szansę na odsłonięcie jego intencji, np.: „ A skąd pojawia się akurat takie pytanie? / Co pozostało nadal dla Pana niejasne?”.

Konieczne jest również ustanowienie w taktowny sposób jasnej granicy, gdzie kończy się nasza cierpliwość w wysłuchiwaniu pustych komplementów i gdzie przerwiemy niezręczną sytuację np.: „Panie Magistrze, bardzo dziękuję za okazane zainteresowanie, wszyscy poznaliśmy już Pana stosunek do…, a teraz kontynuujmy”.