Rozwój osobisty kierownika apteki – cz. 1

Czy kierownik apteki powinien się rozwijać? Oczywiście, że powinien! Jako farmaceuta jest zresztą do tego zobligowany. Nawet gdyby nie regulowały tego odpowiednie przepisy, chcąc być na bieżąco z ogromną ilością preparatów, specyfików czy kosmetyków, uznałby za zasadne podnoszenie swoich kwalifikacji, by – mówiąc kolokwialnie – nie wypaść z rynku. Jednak w tym cyklu artykułów chciałbym zwrócić Państwa uwagę na inny rodzaj rozwoju.

 

autor: Jacek Olszewski
trener/coach

 

W wielu poprzednich artykułach pisałem już, iż życie farmaceuty to nie tylko apteka, leki, pacjenci i recepty. To cała ogromna przestrzeń poza placówką, która często pozostaje zaniedbana, ze względu na brak czasu, zmęczenie, ogrom innych zajęć. Jednocześnie, w licznych rozmowach, zwłaszcza ze starszym pokoleniem farmaceutów, często słyszę, iż gdyby mogli cofnąć czas, zrobiliby więcej, szybciej i inaczej. Co jednak jest najważniejsze, zdecydowana większość z nich zrobiłaby to wszystko dla siebie. Mając kilkadziesiąt lat doświadczenia zawodowego, aptekarze wspominają wielokrotnie swoje sukcesy i porażki oraz różne sytuacje w aptece jednocześnie podkreślając, iż zawsze chcieli zrobić to, nauczyć się tamtego, rozwinąć w sobie to coś, ale dziś jest już na to za późno. I właśnie te dwa słowa „za późno”, zainspirowały mnie do napisania właśnie cyklu o rozwoju osobistym. Chciałbym podejść do tematu w kategoriach zbliżonych naszej indywidualnej naturze. A wszystko po to, aby kierownik apteki, osiągając już słuszny wiek, patrząc wstecz, nie musiał przyznać ze smutkiem „jest już za późno…”.

 

Czym więc jest rozwój osobisty i jakie przynosi korzyści?

Nie ma na to jednej definicji, ponieważ każdy może mieć własną. Termin ten sprowadza się jednak do budowania tzw. lepszej wersji samego siebie i tylko siebie. Można to robić w kontekście emocjonalnym, zawodowym lub duchowym czy fizyczny. Ważne jest, by to, co się robi, wynikało z przekonania, iż warto w sobie coś poprawić, zmienić lub wyćwiczyć. Johann Wolfgang Goethe powiedział, że „kto się nie rozwija ten się cofa”. Teza ta powstała na przełomie XVIII i XIX ub.w. I już wtedy miała sens, a co dopiero dziś, kiedy napływ informacji jest kilka tysięcy razy większy niż za życia wspaniałego niemieckiego poety? Ustawiczne poszerzanie kompetencji zawodowych jest wpisane w pracę kierownika apteki. Jednak uważam, iż nie mniej ważny jest jego rozwój osobisty. Ukierunkowanie wyłącznie na pracę zawodową skuteczne jest tylko do momentu, w którym odnosi się same sukcesy. Kiedy jednak przyjdzie trudniejszy okres i praca nie przynosi aż takiej satysfakcji, wtedy dobrze jest mieć coś, w kierunku czego można się zwrócić i co podtrzymuje naszą wartość w naszych oczach. Kiedy apteka odnosi sukcesy, kierownik podnosi swoje kwalifikacje, podejmuje nowe wyzwania i „daje radę”, zawodowe źródło satysfakcji jest wystarczające. Co jednak, jeżeli pasmo sukcesów się skończy, czy to ze względu na sytuację rynkową, zdrowotną czy inną. Wtedy źródło to wysycha i powstają pytania: Co tak naprawdę umiem? Czy już nic nie jestem wart? Czy jeżeli nie apteka, to nie ma dla mnie miejsca? Rozwój osobisty to właśnie źródło, które nie wyschnie bez względu na sytuację zawodową. Umiejętności pozafarmaceutyczne, zdobyte i rozwijane, dają siłę i satysfakcję również w pracy, dlatego niezbędne jest zadbanie właśnie o swój własny, zdrowy egoizm. Brak czasu, energii czy motywacji to często wyłącznie wymówki naszego wewnętrznego lenia, którego ze wszech moc należy zwalczyć.

 

Kierunek – ja. Czyli?…

Zastanówcie się proszę, co chcielibyście w życiu zrobić, nauczyć się, osiągnąć na polu pozazawodowym? Następnie odpowiedzcie sobie na pytanie, co zrobiliście dotychczas, by to osiągnąć? Kolejno wypiszcie sobie wszystkie argumenty, które przyszły Wam natychmiast do głowy, a dzięki którym nie zrobiliście nic. Prawdopodobnie większość z nich to będą wymówki. Przypomnijcie sobie również jakie działania podjęliście, które mimo chęci nie okazały się skuteczne. To ważny krok i o niego oprę dalsze zagadnienia odnośnie rozwoju osobistego farmaceuty.

 

W kolejnych odsłonach artykułu zajmiemy się doborem strategii zwiększania własnych kompetencji do odpowiedniego temperamentu. Choleryk, sangwinik, flegmatyk czy melancholik będą inaczej patrzyli na metodologie uczenia się. Jednocześnie zachodzi ryzyko, iż presja otoczenia nakaże im przyjęcie metody rozwoju niezgodnej z ich naturalnymi predyspozycjami, co może nie tylko doprowadzić do zmniejszenia skuteczności działań rozwojowych, ale również do ich całkowitego zaniechania.