Analiza transakcyjna w zarządzaniu apteką – cz. 1

Analiza transakcyjna – jedna z najciekawszych metod terapeutycznych powstałych w ubiegłym wieku, doskonale sprawdza się nie tylko w psychoterapii. Z powodzeniem wykorzystuje się ją obecnie w sytuacjach biznesowych, szczególnie w kwestiach związanych z zarządzaniem. Jak przenieść ją na grunt apteczny?

 

autorka: Anita Gałek
trener/coach ICF

 

By móc analizować, w jaki sposób można wykorzystać znajomość analizy transakcyjnej w zarządzaniu, należy sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie, czym w ogóle jest analiza transakcyjna (AT). Jej pojęcie wprowadził Eric Berne na początku lat sześćdziesiątych XX w. Opisuje ona koncepcję stosunków międzyludzkich. Pierwotnie stworzona została jako metoda terapeutyczna dla par małżeńskich. Eric Berne w prosty sposób starał się pokazać, w jaki sposób komunikujemy się ze sobą. Co myślimy o ludziach, z którymi mamy kontakt, co sądzimy na własny temat.

 

Według autora AT na nasze „ja” składają się trzy osoby:

  1. Rodzic
  2. Dorosły
  3. Dziecko

 

Codziennie mamy do czynienia z tymi trzema osobami naszego „ja” i wszystkie one mają wpływ na nasze zachowanie, na nasze relacje z innymi ludźmi.

 

Korzystając z tej teorii zauważono, że może ona mieć zastosowanie nie tylko w psychoterapii. Stwierdzono, że z powodzeniem można ją stosować w sytuacjach biznesowych, w kwestiach związanych choćby z zarządzaniem.

 

Analiza transakcyjna pozwala nam na:

  • spojrzenie jednostkowe (Jakim jestem człowiekiem/szefem, co mną kieruje?);
  • spojrzenie na relacje międzyludzkie (Do czego dążę w relacjach? Czego unikam? W co gram z innymi i w co grają ze mną ludzie?);
  • spojrzenie globalne (Czym charakteryzuje się dana organizacja? Jaki jest jej skład osobowościowy?).

 

By móc zrozumieć, w jaki sposób z powodzeniem AT można przenieść na grunt zarządzania personelem aptecznym, warto bliżej przyjrzeć się trzem częściom „ja”.

 

Rodzic

To zespół norm i reguł, w które wyposażyli nas nasi rodzice. Zostały one zapisane na naszym wewnętrznym dysku najprawdopodobniej w pierwszych pięciu latach naszego życia. Są to wszystkie stwierdzenia, jakie usłyszeliśmy w przeszłości od swoich rodziców: „Nie przechwalaj się…”, „Nie wychylaj się…”, „Uważaj na obcych…”. Tymi słowami kierowaliśmy się jako dzieci, ponieważ nie mieliśmy wiedzy i doświadczenia. Wierzyliśmy zatem swoim rodzicom. Jak rozpoznać, że występujemy w danym momencie w roli rodzica? Po stwierdzeniach: „zawsze”, „nigdy”, „przestań”, „nie”. Są to komunikaty pełne zakazów, nakazów, rozkazów. Z pozycji rodzica mówimy, co powinno się zadziać lub co musi się stać. Wewnętrzny Rodzic może występować w dwóch odsłonach:

  • rodzic krytyczny (w tym, nadmiernie krytyczny);
  • rodzic opiekuńczy (w tym, nadmiernie opiekuńczy);

 

Dorosły

To taka postać „ja”, która musi zrównoważyć emocjonalność „Dziecka” oraz zakazy i nakazy „Rodzica”. Dorosły podejmuje decyzje, przewidując, co może się wydarzyć, jakie są zagrożenia, jakie zasoby. Zdarzyć się może, że Dorosły zdominowany jest przez wewnętrzne „Dziecko”, bądź Rodzica. Dorosły nie powinien być zdominowany przez żadną ze stron. Musi zdawać sobie sprawę z potrzeb wewnętrznego „Dziecka” i „Dorosłego”.

 

Dziecko

Ta część naszego ja” pozostała w nas podobnie jak Rodzic” z najwcześniejszych lat. Czym się objawia? Chęcią doświadczania, dotknięcia, zobaczenia czegoś nowego. Dziecko” pragnie nowości i sensacji. Towarzyszą mu również negatywne odczucia. Okres dzieciństwa, to przecież – obok beztroski i radości – czas zakazów i kar. Wszystko to efekt konfrontacji z rodzicielskimi zasadami. Wewnętrzne Dziecko”, to emocje: miłość, uwielbienie, radość, ale obok także: lęk, złość. W stanie Ja-Dziecko” możemy wyróżnić dodatkowe postawy, takie jak:

  • Ja-Dziecko uległe;
  • Ja-Dziecko zbuntowane;
  • Ja-Dziecko spontaniczne.

Mając już pewne podstawy dotyczące trzech osób naszego wewnętrznego ja”, w prosty sposób można przenieść to na pole relacji między ludźmi. W tym również w relacji szef-podwładny. Jak wygląda to na poziomie apteki, przeczytają Państwo w kolejnej odsłonie artykułu.