Nowe spojrzenie na empatię – cz. 2

Często mówi się menedżerom, by nie kierowali się emocjami, a decyzje swoje opierali na faktach. By w sytuacjach podbramkowych przewodnikiem nie były emocje, a rozum i racjonalny osąd. A co w takim razie z empatią?

 

autorka: Anita Gałek
trener/coach ICF

 

W poprzedniej części artykułu ustaliliśmy, że empatia może zniekształcać nasze oceny, sądy i wybory. Może również być powodem naszych uprzedzeń i przesądów. Wracając do rzeczywistości aptecznej, może się okazać, że pomoc w pierwszym rzędzie powinniśmy skierować do innego pracownika apteki, a nie do tego, którego bardziej cenimy.

 

Paul Bloom, znakomity amerykański psycholog, autor książki „Przeciw empatii. Argument za racjonalnym współczuciem”, zwraca uwagę, że empatia nie jest dobra w żadnym zawodzie. Jego zdaniem szczególnie może szkodzić profesjonalistom, którzy często stykają się z cierpieniem. Autor zwraca uwagę, że nadmiar empatii w tych przypadkach może doprowadzić do wypalenia zawodowego, a w skrajnych przypadkach do porzucenia zawodu.

 

Warto w tym miejscu zastanowić się, jak empatia ma się do wykonywania zawodu farmaceuty. Przecież to profesja zaufania publicznego, a często zdarza się, że ciepiący pacjent najpierw zwraca się do farmaceuty, dopiero później do lekarza specjalisty. Jak zatem powinien postępować menedżer, któremu mimo wszystko nie powinien być jednak obojętny los jego pracowników oraz pacjentów? Jaką postawę przyjąć wobec trudnych sytuacji, w których czujemy, że emocje mogą przejąć kontrolę? Można zadać sobie pytanie: jeśli nie empatia, to co?

 

Przede wszystkim warto mieć świadomość, że do wzrostu naszej życzliwości wobec innych wcale nie przyczynia się empatia. Na co dzień na naszą postawę wobec pracowników, czy pacjentów wpływa zdolność do samokontroli, inteligencja oraz współczucie. Należy zdawać sobie sprawę, że kierownik apteki współodczuwając cierpienie z farmaceutą czy pacjentem zmniejsza swoje możliwości udzielenia im odpowiedniej pomocy. Wielu zapewne menedżerów myśli, że jeśli nie będą empatyzować ze swoimi podwładnymi, nie będą potrafili im pomagać. Należy mieć wiedzę, że aby móc reagować na problemy pracowników wcale nie musimy wchodzić w ich skórę.

 

Poniżej chciałabym przedstawić kilka wskazówek, jak sprawić, by nie ulegać emocjom w pracy, by nie być zbyt empatycznym szefem:

 

1. Pozytywne nastawienie

Zadbaj o to, by przychodzić do pracy z pozytywnym nastawieniem. Myślenie negatywne sprawia, że mamy w sobie wiele trudnych emocji. Kumuluje się w nas wówczas stres, a nawet frustracja. Jesteśmy wówczas bardziej podatni na nastroje innych i szybciej ulegamy emocjom. Nasze dobre nastawienie do pracy, do zespołu farmaceutów niejako uodparnia nas na uleganie emocjom.

 

2. Planuj swoją pracę

Ważne, by po przyjściu do apteki kierownik miał rozpisany plan dnia. Oczywiście nie da się przewidzieć wszystkiego, ale rutynowe zadania należy zaplanować. Unikniemy w ten sposób presji i stresu. Nasz spokój wpłynie na to, że decyzje będą podejmowane w sposób przemyślany, oparty na faktach, a nie na emocjach.

 

3. Rób przerwy

Zadbaj o higienę swojej pracy. Jeśli dobrze zaplanujesz swój dzień, weź również pod uwagę, by zaplanować przerwę/przerwy. Jeśli masz taką możliwość, wyjdź wówczas na zewnątrz. Jeśli nie, odejdź przynajmniej od pierwszego stołu, wyjdź ze swojego gabinetu. Odpręż się na moment.

 

To tylko niektóre elementy, które mogą pozytywnie wpłynąć na emocje menedżera. Przy tej okazji warto zastanowić się nad swoim poziomem empatii. Analiza zachowań w sytuacjach trudnych i stresujących może dać nam dużą wiedzę o sobie. Przede wszystkim warto jednak zapamiętać, że w umiejętności współodczuwania nie ma nic złego. Szef, który zauważa problemy w zespole, widzi spadek jego energii i efektywności, jest niezwykle pożądany. Najważniejsze jednak, by w podejmowanych decyzjach nie kierował swojego „reflektora empatii” jednostronnie. Istotne, by nie ulegał emocjom i nie faworyzował jednostek.