Jak nie dać się ponieść rutynie? – cz. 2

Efektywność i zaangażowanie pracownika, który popada w rutynę, stają się coraz niższe. Z czasem jego obojętność zaczyna przekładać się na produktywność całego zespołu. Stąd rola uważnego przełożonego, który jest w stanie zawczasu zidentyfikować pierwsze symptomy rutyny w grupie pracowników, jest wprost nie do przecenienia.

 

autorka: Anita Gałek
trener, coach ICF

 

Wiemy już, po czym poznać, że dopadła nas bądź też członków naszego personelu rutyna (jej symptomy przeanalizowaliśmy dokładnie w pierwszej części artykułu). Pora więc odpowiedzieć sobie na pytanie, jak sobie z nią radzić w aptece?

 

1. Zapoznaj się z filozofią kaizen (jap. Kai – zmiana, zen – dobry)

Filozofia ta wywodzi się z Japonii i mówi o dobrych stronach zmian, o ciągłym ulepszaniu. U podstaw tego nurtu leży ciągła chęć rozwijania się, podnoszenia swoich kwalifikacji i umiejętności. Mówi o zaangażowaniu i podnoszeniu jakości samego siebie. Początki zastosowania filozofii kaizen miały miejsce w koncernie Toyoty, ale znakomicie zaadoptować można ją do każdych warunków.

 

2. Bądź na bieżąco ze zmianami w branży

Farmacja jest dziedziną niezwykle dynamiczną. Nie będzie więc trudno znaleźć obszary nowe, w których warto się aktualizować i rozwijać. Bycie na bieżąco z nowościami (nie tylko produktowymi) stwarza okazję do oderwania się od rutynowych działań.

 

3. Dbaj o swoje relacje z zespołem

Wiadomym jest, że dobra atmosfera w pracy jest mocnym motywatorem. Każdy z nas (nie tylko przełożony) powinien dbać o relacje w najbliższym otoczeniu, również w pracy. Mając świadomość, że otaczają nas ludzie, którzy nam ufają, łatwiej jest dzielić się z nimi swoimi spostrzeżeniami, pomysłami, ale również obawami. Większe jest wówczas prawdopodobieństwo, że ktoś nas wesprze lub pomoże w trudnych momentach – także wówczas, gdy dopadnie nas rutyna.

 

4. Nie unikaj sytuacji trudnych, problematycznych

Uciekanie od trudnych sytuacji w pracy z pewnością nie wpłynie dobrze na nasze samopoczucie. Warto traktować każdą barierę jako wyzwanie. To może być również przyczynek do znalezienia nowego rozwiązania, co ma szansę wybić nas z rutyny. Może to być doskonała okazja do zacieśnienia relacji w zespole farmaceutów.

 

Długotrwałe pozostawanie w poczuciu, że dopadła nas rutyna może nieść za sobą zagrożenie wejścia w stan wypalenia zawodowego. A jego konsekwencje mogą dotyczyć nie tylko jakości wykonywanych przez nas obowiązków w pracy. To stan, który wpływa na jakość naszego całego życia i zdrowia.

 

Wspomnieć warto, że symptomami świadczącymi o wypaleniu zawodowym są:

  • nasilające się objawy zmęczenia,
  • obniżenie nastroju (apatia, obojętność, a nawet depresja),
  • obniżona odporność i podatność na infekcje i choroby,
  • problem w relacjach z najbliższymi współpracownikami, rodziną, przyjaciółmi.

 

Należy wspomnieć, że w grupie ryzyka zawodów, które często dotyka wypalenie zawodowe, jest zawód farmaceuty.

 

Jak zasygnalizowałam na początku niniejszej publikacji, dla większości z nas rutyna ma negatywne znaczenie. Warto jednak wspomnieć, że działania rutynowe oparte na nawykach mają przecież i dobre oblicze. Zwłaszcza w zawodzie farmaceuty, działania zgodne z procedurami zyskują na znaczeniu. Ważne jest jednak to, by móc znaleźć w porę granicę pomiędzy rutyną, która pozwala nam profesjonalnie wykonywać swoje obowiązki a tą, która nas hamuje, niszczy i obniża jakość naszej pracy. Dlatego tak ważne staje się obserwowanie swojego zachowania. Kluczowa jest zatem czujność na obniżoną motywację, zaangażowanie i samopoczucie.

 

W przypadku kierowników aptek ważne jest, by pozostawali w kontakcie ze swoim zespołem farmaceutów. Tutaj czujność na zmianę zachowania i poziom zmotywowania zespołu powinien być momentem interwencji i zidentyfikowania problemu. Okazać się bowiem może, że farmaceuci, którzy wzorowo wypełniali swoje obowiązki, wpadli w sidła rutyny bądź stoją u progu wypalenia zawodowego. Warto jednak pamiętać, że stany te uchwycone w odpowiednim momencie są odwracalne.