Jak zwiększać potencjał odporności psychicznej? – cz. 2

Zacznę tę część zgodnie z obietnicą, od bardzo radosnej cechy, która jest niezwykle pomocna i potrzebna. Jest nią optymizm. Gdybym powiedział, że Państwa zdaniem optymista jest osobą często uśmiechniętą, która emanuje energią i zaraża nią pacjentów i kolegów z pracy, bardzo bym się pomylił? Oczywiście to tylko cześć obrazu, ponieważ optymiści są bardziej złożeni.

 

autor: Jacek Olszewski
trener/coach

 

Jedna z koncepcji psychologicznych mówi, że prawdziwymi optymistami są osoby, które mają świadomość, że mogą mieć wpływ na swoje życie, że złe momenty kiedyś się kończą i mają w sobie tyle siły, by się po nich podnieść i rozpocząć od nowa. Oprócz tego są świadomi, że mogą ich czekać porażki, ale wiedzą też, że i one mijają. Co więcej, z życiowych trudności wyciągają lekcje, które w przyszłości pozwalają im łatwiej przygotować się na nowe wyzwania, podchodzić do nich pogodniej, czyli… z większym optymizmem. Optymizm zwiększa wytrwałość w pracy, ponieważ prawdziwy optymista zamiast myśleć „jakoś będzie”, myśli „dam radę!”

 

Chcecie poćwiczyć wstęp do optymizmu w pracy? Proszę bardzo: na kartce wypiszcie najważniejsze zmartwienia związane z apteką, które nie dawały Wam spokoju w ciągu np. ostatniego roku i sprawdźcie, ile z nich jest nadal aktualnych.

 

Bardzo ciekawą cechą ludzi, o których można powiedzieć, że są odporni psychicznie, jest podejście do zmian oparte o akceptację rzeczywistości. I nie mam tutaj na myśli konformistów, których akceptacja jest raczej żalem i podkreśleniem beznadziejnej rezygnacji z wpływania na rzeczywistość. Akceptacja zmian to dostrzeganie w nich nowych możliwości. Nawet jeżeli z pozoru zmiany te mogą wydawać się trudne, warto wykorzystać ich potencjał. Przykładem niech będzie pojawienie się nowego konkurenta w okolicy. Nowa apteka w Waszej okolicy oznacza, iż z pewnością część pacjentów zacznie do niej zaglądać. Zmiana nastąpi i nie macie na nią wpływu. Z pewnością natomiast macie wpływ na własną reakcję. Może będzie to bodziec do unowocześnienia apteki, podniesienia kwalifikacji farmaceutów, zmiany asortymentu.

 

Zanim jednak zaczniecie korzystać z dobrodziejstw zmiany, konieczna jest akceptacja naturalnych reakcji na nią. Często są to złość, żal i smutek. Ważne jest jednak, by nie trwały one długo. Osoby odporne psychiczne wiedzą, że kontrolę nad sytuacją odzyskają tylko wtedy, kiedy uwolnią swoje myśli od nieustannego zamartwiania się. Eskalowanie złych emocji to walka z wiatrakami i negowanie tego, co już się stało, zamiast konstruktywnego zastanowienia się, co jeszcze w tej sytuacji mogę zrobić. Pierwszym krokiem akceptacji zmiany jest uświadomienie sobie, że nieważne, co zrobię, ona i tak nastąpi.

 

Z optymizmem i akceptacją silnie związana jest kolejna cecha budująca odporność psychiczną, tzw. proaktywność. W dużym skrócie można powiedzieć, iż jest to nieustanne poszukiwanie rozwiązań danej sytuacji. Zazwyczaj jest kilka dróg dojścia do celu i zazwyczaj też wybór pada na tą najbardziej oczywistą i najprostszą. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że droga ta da nam maksimum korzyści. Szukanie nowych, a czasem innowacyjnych rozwiązań w aptekach jest dziś jednym z filarów sukcesu na farmaceutycznym rynku. By być proaktywnym, warto ćwiczyć kreatywne i abstrakcyjne myślenie. Metod na to jest wiele i zachęcam do zagłębienia się przynajmniej w jedną z nich. Tutaj wspomnę tylko, że w miarę możliwości, starajcie się do każdego problemu znaleźć przynajmniej dwa rozwiązania. Tak dla treningu. Po niedługim czasie zobaczycie, iż nie tylko łatwiej jest Wam znajdować rozwiązania, ale także wzrósł Wasz poziom optymizmu. W końcu przecież „dajecie radę”.

 

Zdarza się jednak, iż zanim ktoś wejdzie na ścieżkę optymisty akceptującego zmiany i szukającego rozwiązań, musi najpierw zejść ze starej drogi, tj. przestać „być ofiarą”. Wieczne utyskiwanie, że wszystko jest źle, a oni są winni, a ja to zrobiłbym tak i tak, ale w tych warunkach się nie da, to właśnie słowa ofiary. Jeżeli czasem brzmią w Waszych głowach, uważajcie – są bardzo kuszące. W końcu zrzucenie odpowiedzialności za swoje niepowodzenia na innych tudzież ślepy los powoduje, że już nie czuję się winny, prawda? Pierwszym krokiem do odrzucenia roli ofiary jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje decyzje i zaakceptowanie wpływu na rzeczywistość. Odpowiedzialność to kolejna cecha ludzi odpornych psychicznie.

 

Branie odpowiedzialności za własne decyzje jest wartością, którą warto wzmacniać i o nią u siebie samego zabiegać. Aby znaleźć pewien balans pomiędzy tym, co rzeczywiście jest naszym udziałem, a tym, co nie zależało od nas, konieczne jest nabranie dystansu do danej sytuacji. Pewnie podobnie jak ja znacie ludzi, którzy nadmiernie szukają w sobie winy i głównie u siebie szukają przyczyn niepowodzeń, jak i takich którzy permanentnie odsuwają od siebie myśli, które w jakiejkolwiek formie wskazywałyby na ich udział w sprawie.

 

Zacząłem od optymizmu, a skończyłem na odpowiedzialności. Obraz osoby odpornej psychicznie jest coraz jaśniejszy, ale jeszcze niepełny. Rozważania na ten temat będę kontynuował w kolejnej odsłonie artykułu. Serdecznie zapraszam do lektury!